| „Wypłyń na głębię” |
|
|
|
|
Pytanie to zadałam sobie niedawno, gdy idąc ulicami Krakowa dostrzegłam interesujący plakat, zapraszający młodych na rekolekcje. Wzrok przykuwały umieszczone na nim słowa: Dopisz Mnie do listy swoich kontaktów - Jezus. Niesamowite!!! Mamy tasiemcowe listy znajomych w telefonach komórkowych, na poczcie e-mailowej, na różnych czatach internetowych, i „gg” – dla tych osób poświęcamy tysiące minut –darmowych??? Można się pytać: dobrze czy źle …? Ale jest jeszcze jedna Osoba, która dla wielu z nas ciągle wyświetla się „nieznajomy”… - to Jezus Chrystus, Bóg i Człowiek, Ktoś, kto tak się w nas zakochał, że cierpieniem i śmiercią na krzyżu przypieczętował dowód swojej nieodwołalnej Miłości ku nam!!!. Ktoś, kto żyje, – bo Zmartwychwstał ! – zostawił nam Swe Ciało- Serce i Krew – aby dać nam życie które się już nie skończy śmiercią… Problem w tym, że my czasem nie wiemy, jak z Kimś takim jak Jezus porozmawiać, o czym Mu mówić, co On chciałby od nas usłyszeć, co Go zainteresuje? Można by odpowiedzieć na te pytania rodzące się w sercach wielu ludzi, a szczególnie młodych naszych czasów, podając cztery warunki budowania przyjaźni. Po pierwsze: Trzeba się poznać! Żeby jednak się poznać, trzeba spędzać ze sobą dużo czasu. Trzeba się otworzyć na dobre i słabe strony drugiej osoby, trzeba je zaakceptować, to znaczy pomóc słabości pokonać a zalety pomnażać. Zakochani nie liczą czasu spędzanego razem… nieprawdaż? Podobnie i Bóg – pragnie być wciąż „dostępny”, ba! Sam wychodzi pierwszy, zaprasza do rozmowy, na spotkanie, chce ze mną pobyć, chce mnie poznać i pragnie, abym i ja bliżej Go poznała. Zostawił nawet swoją fotografię i biografię… Pismo Święte. Więc jeśli już nie wiem o czym myśleć i co mówić na modlitwie, to czytaj Biblię – Jego Święte Słowa.
Po drugie: trzeba rozmawiać ze sobą! W rozmowie trzeba być szczerym, autentycznym i otwartym. Bóg chce ze mną rozmawiać w ludzkim języku – chce się mną nacieszyć jak ojciec, który bierze swe dziecko na kolana, by je przytulić i posłuchać, co mu dziecko opowie swym nieporadnym jeszcze językiem, co czuje swym dziecięcym serduszkiem. Bóg pragnie mojej bliskości i mojego zaufania. Czy to zbyt dużo?
Po trzecie: trzeba przebywania ze sobą! Dać Bogu i sobie samemu czas. Wyznaczyć go, by było to moje zaplanowane spotkanie z Bogiem, poważne zaproszenie Go na głębię mojego duchowego „gg”. Świat dziś tak się spieszy, że znajduje nam zajęcie na każdą minutę naszego dnia, nawet nocy…, reklamując je jako wartościowe i zewnętrznie opłacalne, korzystne. Jednak człowiek to nie tylko ciało, to jeszcze duch!!! Pomyśl młody człowieku XXI wieku, „czy” karmisz i „czym” karmisz swego ducha? Ile chwil ciszy dajesz sobie każdego dnia? Bo czym sen dla ciała tym cisza dla ducha! … Więc, jak żyje Twój duch?
I po czwarte: Trzeba się wspierać! A to jest pasją Boga, aby być Ci potrzebnym, abyś bez Niego nie umiał żyć. Aby spełniać Twoje pragnienia, potrzeby i życzenia, aby Cię uszczęśliwiać. Tylko … czy ja i ty w to wierzymy, że Bóg jeszcze może coś dla mnie zrobić w tej beznadziejnej sytuacji, szarej rzeczywistości mojej codzienności?
Kochani, często powtarzam sobie słowa psalmu: „Boże mój Boże szukam Ciebie i pragnie Ciebie moja dusza, ciało moje tęskni za Tobą jak zeschła ziemia i łaknąca wody”. I proszę mojego Oblubieńca – Jezusa, abym wciąż znajdowała najlepszy czas – nie jakieś ścinki, okrawki dnia – ale zaplanowany czas!!!, w którym Bóg i ja będziemy ze sobą i dla siebie. Gdzie będziemy się poznawać i wspierać, aby siebie rozumieć i cieszyć się, że wśród wielu relacji, wielu kontaktów, mam Kogoś przed Kim bez obaw mogę o wszystkim porozmawiać, kto nie jest wirtualną moją przytulanką, ale Osobą, która pragnie prowadzić mnie tam, gdzie już na zawsze będziemy ze sobą twarzą w twarz. s. M. Anna Godek |




„Wypłyń na głębię” – czyli jak po ludzku zaprzyjaźnić się z Bogiem?