Jesteś tutaj:

Start Bł. Edmund Perełki Świeca
Świeca PDF Drukuj Email

W wielkim mieście zgasły wszystkie światła. Stało się to bardzo szybko i niespodziewanie, dlatego powstała panika. Dzieci w domach zaczęły płakać, uspokajało je tylko głaskanie mamy po głowie i słowa „nie martw się zaraz powróci światło i znowu zaczniemy się bawić”.

Matki wiedzą, że czasami zdarzają się awarie i gasną światła na całym osiedlu, a nawet i w całym mieście, ale takie awarie trwają chwilkę. Ta chwilka jednak trwała i trwała, zdążyły usnąć dzieci, bo nadeszła noc i powrócili z pracy ojcowie. Ich powrót był jednak dłuższy niż zwykle, bo wszędzie panowała ciemność. Wszyscy z niecierpliwością czekali rana, bo ranek niesie światło i nową nadzieję, że wszystko wróci do normy. Tymczasem ranek, mimo że nadszedł nie przyniósł światła. Owa ciemność powodowała coraz większe napięcie i strach.

 

Dzieci bały się wychodzić z domów, matki posmutniały i zamartwiały się, co z nami teraz będzie. Ciemność męczyła wszystkich wokół. Ponadto była powodem izolacji, nawet od najbliższych sąsiadów. Mijały dni w domu kończyły się zapasy, a co gorsze ludzie zaczęli uczyć się żyć w ciemności w jednym oknie pojawił się nikły płomień świecy. Pomimo, że był mały i sam jeden był widoczny, bo wszędzie panowała ciemność. Bardzo powoli palił się i w pokoju stawało się jaśniej i cieplej. Domownicy najchętniej zachowaliby go dla siebie, ale wiedząc jak przeszkadza ciemność, chcieli przekazać go dalej, by inni mogli się cieszyć jego promieniem. Jak tylko zapukali do mieszkających w pobliżu sąsiadów, w blasku świecy dostrzegli uśmiech i blask w oczach otwierających drzwi sąsiadów.

Wracając do domu zauważyli, że w ich domu pomimo braku świecy jest coraz jaśniej i jaśniej. I tak powoli światło powracało pozostawiając w każdym blask świecy. Mała świeca pomimo, że nieustannie się paliła nie gasła, mało tego stawała się zaczynem innego blasku. Od tego wydarzenia mieszkańcy miasta obdarowywali się płomieniem zapalonej świecy. Doświadczając bólu ciemności wiedzieli już na zawsze, że trzeba sobie wzajemnie pomagać, że nie potrzeba tak bardzo słów jak potrzeba czynów.

Być może owe doświadczenie zmieniło bieg ich relacji sąsiedzkich oraz tych wewnątrz rodzinnych... tego do końca nie wiemy.

Nie czekaj aż zgasną światła w Twoim mieście. Nie czekaj na ciemność wokół. Bądź w swojej rodzinie, w szkole wśród przyjaciół i nieprzyjaciół taką dobrą duszą, dobrym światłem. I pamiętaj na słowa bł. Edmunda Bojanowskiego: „Każda dobra dusza jest jako świeca, która sama się spala, a innym przyświeca”. Nie czekaj na jutro, od dziś, bądź światłem, świeć swoim przykładem chrześcijańskiego życia.

 
Zgromadzenie Sióstr Służebniczek
Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej

ul. E. Bojanowskiego 8-10, 39-200 Dębica
insurance 14 670-48-81